WALENTYNKI po francusku w klasie IIa

8 lutego grupa wolontariuszy z  z Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Dąbrowskiej już po raz  trzeci odwiedziła klasę IIa . Tym razem nasi starsi koledzy przenieśli nas w  nastrój romantycznego , zakochanego Paryża. Poniżej zamieszczamy opis walentynkowej lekcji j. francuskiego….

‘’Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. Kocha się po prostu’’- powiedział kiedyś Paulo Coelho.

 

I my pokochaliśmy nasze dzieci za ich uśmiech , radość, otwartość , tysiące pomysłów i tysiące pytań… Nie mogliśmy o nich zapomnieć w połowie lutego , kiedy to wystawy sklepowe na Polach Elizejskich zamieniają się w połacie czerwonych serduszek, a Wieża Eiffla w Paryżu kołysze się w rytmie romantycznych francuskich walczyków. Wszak Francja to kraj zakochanych , a język francuski to język miłości. Dzieci o tym doskonale wiedzą, o czym świadczy niespodzianka jaka czekała na nas 8 lutego, kiedy to odwiedziliśmy już po raz  kolejny naszą ukochana klasę 2a.

Otóż czekał na nas romantyczny, czerwony stolik ze świeczkami, ciasteczkami i  różowymi serduszkami i  jeszcze mnóstwo porozwieszanych wszędzie czerwonych baloników w kształcie serc!  Magnifique! Niczym we francuskiej restaurant.

Poczęstowaliśmy się ciasteczkami i rozpoczęliśmy naszą wspólna zabawę. Na początku powtórzyliśmy kolory, oczywiście z dominacją rouge i rose. Każdy kto pamiętał, otrzymywał wycięte przez nas serduszko.  Niektórzy zebrali ich po kilkanaście. Bravo!

Nasz kolega Kamil opowiedział bardzo ciekawą historię Święta Zakochanych, dzieci słuchały by móc odpowiedzieć na przygotowane przez nas pytania z interaktywnego quizu. O co mogliśmy pytać  nasze maluchy? Oczywiście o to czym jest miłość, jak okazują przyjaźń i co ona dla nich znaczy. Odpowiedzi były i takie zwykle: „Kocham mamusię i tatusia ‘’ , i takie bardziej filozoficzne: „Kocham wszystkich wokół mnie…”.

Po wykładzie przyszedł czas na ćwiczenia, niczym jak na Sorbonie w Paryżu. Zabraliśmy się do nauki kolejnych słówek. Jako że w powietrzu czuć było miłość ( no i oczywiście przepiękny zapach babeczek upieczonych przez Paulinę), nie mogliśmy uczyć się czegoś co nie było związane z tym pięknym świętem. Dzieciaczki bardzo szybko nauczyły się jak po francusku powiedzieć róża, serduszko, oraz  międzynarodowe Je t’aime!

Kolejnym zadaniem dla dzieci było rysowanie walentynek. Rozdaliśmy każdemu przygotowane wcześniej materiały i zabraliśmy się do pracy razem z maluchami. Każdy zrobił piękną kartkę i cudnie ją ozdobił (nawet w żabki i ślimaki francuskie) oraz zadecydował do kogo powędruje- do kolegi, koleżanki, mamy, do pani wychowawczyni... Podczas rysowania, dzieci rozmawiały z nami i pytały czy my też dajemy innym miłosne listy i kartki i z kim spędzimy walentynki?

Obowiązkowym i ….uwielbianym przez dzieci punktem każdego naszego spotkania, jest malowanie twarzy. Tym razem na policzkach pojawiły się  czerwone serduszka i  różowe różyczki.  Ze smakiem zjedliśmy tez  różowe i czerwone żelki, bo żelki lubią też duże  dzieci (nasze maluchy) i bardzo duże dzieci!(to my).

Nie mogliśmy ukryć wzruszenia, gdy dostaliśmy walentynki od naszych małych przyjaciół. Przygotowali je wcześniej i zrobili nam  kolejną miłą niespodziankę ! Wszystkie prace są tak piękne i przywołują miłe wspomnienia, że zrobiliśmy z nich wystawę przed salą do języka francuskiego.

Na sam koniec naszego spotkania zatańczyliśmy kaczuszki- chyba najsławniejszą francuską melodię. Tym akcentem wspólnie uczciliśmy koniec karnawału i koniec naszego spotkania. Wkrótce zobaczymy się znowu, bo tak przywiązaliśmy się do dzieci, że długo bez siebie nie wytrzymamy. Następne, marcowe spotkanie, poświęcimy przywitaniu, wyczekiwanej przez wszystkich Pani Wiosny.

A teraz, wszystkim zakochanym, kochanym i kochającym, życzymy dużo miłości i uśmiechu, nie tylko 14 lutego.  Do zobaczenia! A bientot!

 

Zapraszamy do galerii zdjęć.

Joomla Templates by Joomla-Monster.com