Od radia do teatru, czyli dzień pełen wrażeń w Ib

5 maja 2015 roku, już od samego rana zapowiadał się wspaniale. Powitało nas piękne słoneczko, więc pełni radości wyruszyliśmy na podbój Radomia. Z pozoru wszystko wyglądało na zwykłą wycieczkę: autobus, grupka dzieci oraz ich opiekunowie sprawdzający listę. Jednak nie była to zwyczajna wyprawa, której celem było zwiedzanie kilku zabytków. Nie… Dzięki uprzejmości pana Wojtka Sałka, mieliśmy niepowtarzalną okazję zwiedzić siedzibę radomskiego Radia Plus. Pan Wojtek oprowadził wszystkich po budynku, wytłumaczył na czym polega jego praca, a nawet sprawił, że przez moment poczuliśmy się jak prawdziwi radiowcy – nagraliśmy pozdrowienia, które wkrótce będziemy mogli zaprezentować naszym najbliższym, w formie zmontowanego audiozapisu.

Po bliższym spotkaniu z radiem, zaproponowano nam zwiedzenie Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. Naszym przewodnikiem był pewien młody, bardzo miły kleryk. Pokazał on pomieszczenia, gdzie przyszli księża spędzają większość swojego czasu. Zobaczyliśmy jak wygląda refektarz – czyli miejsce , gdzie klerycy spożywają posiłki, a nawet salę gimnastyczną, w której urządziliśmy zawody sportowe. Największe wrażenie wywarł na nas pokój papieski, związany z papieżem Polakiem – św. Janem Pawłem II. Znajduje się w nim wiele pamiątek przypominających wizytę w Ojca Świętego w 1991roku. Pozwolono nam nawet usiąść na fotelu, na którym wtedy siedział Ojciec Święty. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, które pozwoliły zatrzymać w kadrze te wspaniałe chwile.

Wdzięczni za tak życzliwe przyjęcie, opuściliśmy mury Seminarium, aby udać się w kierunku Teatru Powszechnego w Radomiu. Obejrzeliśmy doskonałe przedstawienie pt. „Kopciuszek”. Byliśmy zachwyceni formą przekazu, gdyż spektakl był tak zwanym „teatrem lalek”, to znaczy, że aktorom na scenie towarzyszyły lalki. To niezwykle trudna sztuka, dlatego zachwyceni nagrodziliśmy artystów gromkimi brawami.

Gdy zdawało się, że to już koniec, okazało się, że nasza Pani ma dla nas jeszcze jedna niespodzianka. Ku naszej radości, poznaliśmy teatr „od kuchni”. Razem z panem Piotrem weszliśmy za kulisy, aby przyjrzeć się pracy aktorów. Udało nam się nawet uczestniczyć w próbie do spektaklu. Dowiedzieliśmy się co należy do obowiązków reżysera, a także kostiumografa. Czy uwierzycie, że uszycie jednego stroju, trwa od jednego do trzech miesięcy? Ale taki trud się opłaca… Jak przekonaliśmy się podczas oglądania „Kopciuszka” – efekt końcowy jest zniewalający.

Chcieliśmy, aby nasze spotkanie trwało w nieskończoność, jednakże pokrótce głód wrażeń, przemienił się w inny, nieco ssący głodek. Teatralnym gestem pożegnaliśmy się z artystami, a w drodze powrotnej wstąpiliśmy do McDonalda. Podekscytowani pochłanialiśmy frytki oraz lody, których nikt nam nie żałował. To był nasz dzień! Oby więcej takich… Kto wie? Może następną wycieczkę zrobimy do telewizji i będziemy mogli pomachać do wszystkich na wizji? Jedno jest pewne – po takich przeżyciach, mamy ochotę na więcej

wych. Joanna Wiśniewska

Zapraszamy do galerii zdjęć

 

Joomla Templates by Joomla-Monster.com